No i gitara ! Tak trzymać !
Tu se pisz. Tu możesz być”u siebie”,
groups.google.com/group/polonia2009
bo w GW u siebie już nie jesteś.
Tu se pisz. Tu możesz być”u siebie”,
groups.google.com/group/polonia2009
bo w GW u siebie już nie jesteś.
Odsyłacz do niniejszej prasówki blogosferycznej – http://tinyurl.com/2ra992. Można też przejrzeć bieżączkę.
Niech Pan nie będzie bezczelny i nie wyzywa mnie od antysemitów. Wyraz
“geszeft” pochodzi z niemieckiego:
[link]
Okazuje się, że ja pomimo, że jestem na końcu świat, przedstawiam sobą większe prawdopodobieństwo udziału w spotkaniu klasowym niż ludzie co mieszkają na miejscu : ) Emigracja na zewnątrz niczym nie różni się od tej emigracji do …
Dla tzw prawicy jestem lewicą, dla komuchów jestem prawicą? Nie wiem. Trudno, trzeba się pogodzić z obelgą (ty lewicowcu brzmi w Polsce jak ty zdrajco, ty skurw… ty chu… ty pedale !), choć przecież to faktycznie socjalistyczny, …
Dlatego prościej jest podać nieprawdziwy (ale zgodny z algorytmem) numer PESEL, a podczas odbierania okazać ausweiss bez owego numeru (prawo jazdy, paszport). Niech nie będzie im za łatwo. Mała „fire sail” znana ze „Szklanej pułapki 4”. …
Jak podaje Życie Warszawy w artykule ZTM jak Wielki Brat, Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie przy okazji zmiany karty miejskiej wymagać będzie podania.
*KIEROWNICZA ROLA POMPY*
Co do tego czerwonego dzienniczka, ktory wlasnie pisze to tych ludzi
w/w, glownie dla “turystow na nieograniczonym pobycie”, zaznaczylem
w tytule “nielegalni” sa zatrudnieni przy skladaniu tej makulatury
oraz sprzataniu drukarni – w ramach oszczednosci i ratowania upadku
brukowca sterowanego przez konsulat -swego czasu nawet doplacali do
propagandy.via Re: nielegalni z dziennika pompuja temat wiz – Polonia – Forum dyskusyjne | Gazeta.pl.
Co wiec z ta Polonia zrobic? Oszukac nie bardzo mozna, deklaracje traktuje podejrzliwie i w razie ich niespelnienia do przedmiotu wraca, na przekupienie milionow ludzi nie wystarczy ani medali ani kielbasy; nawet poklepac po ramieniu wszystkich sie nie da.
Utopic nie mozna – eto niekulturno.Odebrac obywatelstwa nie mozna, bo brak podstaw, a i gwarancji nie ma iz przy okazji jezyka zapomna.
No coz, jesli marchwi za malo – mozna rozejrzec sie za kijem i zastosowac bicie po pepowinie. Tej ktora Polaka emigranta laczy z krajem, pozostawionymi tam rodzinami i miejscami ktore ciagle kusza. Czyli walic po paszportach i obywatelstwie.
Z cyklu: Na Białym Kangurze.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich miłośników Macierzy na wychodźstwie.
| Wiadomość | |||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
|||||||
|
|
|||||||
|
|||||||
|
|
|||||||
|
|||||||
|
|
|||||||
|
|||||||
|
|
|||||||
|
|||||||
|
|
|||||||
|
|||||||
|
|
|||||||
|
|
|||||||
Za bycie kulturalnym w Ameryce, trzeba dobrze zapłacić, zresztą jak za wszystko, trzeba płacić, tylko nie liczni mogą sobie na to pozwolić. Dla wielu kultura jest luksusem, takim drogim mercedesem – jeśli można tak powiedzieć. Niestety. Dlatego w Ameryce ani w Chicago nie ma żadnych zawodowych polskich twórców czy organizacji ich wspierających. Jeśli już nawet się znajdą, to są przede wszystkim społecznicy. Cudowni, wspaniali ludzie, którzy coś robią, działają, ale społecznie, często nawet dopłacając z własnej kieszeni. Dyrektor polskiego teatru „Chopin”, Zygmunt Dyrkacz dopłaca do polskości, a dyrektor festiwalu filmów polskich Kamyszef, też dopłaca do polskości itd. Aby żyć, muszą nawiązać współpracę z Amerykanami. Polskość w Ameryce to hobby. Nie wypada mi się chwalić, ale bardzo często osobiście dopłacam do własnej poezji. Nie ja jeden zresztą, jest nas wielu, bardzo wielu twórców. W Ameryce, aby być niestety trzeba mieć, kto tego nie rozumie, to go nie ma. Stąd też problem z naszą narodową kulturą tutaj, jeśli państwo polskie nie zainwestuje, nie będzie nas jeszcze przez następne lata.
Tak, tak – najlepiej podrzucić dotację do Orchard Lake he he he. No i jakiegoś swojaka do unii kredytowej.
Najnowsze komentarze