Archiwum

Posts Tagged ‘wizy’

Wszędzie jest tak samo

“USA też tak robią więc to akurat nie jest jakaś Polska zaściankowa przypadłość”

Krótki kurs erystyki WKP(b)

Krótki kurs erystyki WKP(b) ©Wydział Konceptów Pszennych (i buraczanych), Varsovie, Pologne, 2004 Argument 1: Przecież tak samo… Śr, 08-09-2004, 14:02:31

Tak samo jest wszędzie, nie?

…Otóż, oprócz tego, że “rzeczy” piszemy przez “rz”, to jeszcze do tego jest to całkowita i zupełna nieprawda. Tak samo jest wszędzie? Nie, nie jest. Masowe, systematyczne, bestialskie, trwające parę lat mordowanie pacjentów przez załogi karetek pogotowia w celu sprzedania ich trupów prywatnym… Cz, 14-04-2005, 12:43:08

Czytaj dalej…

Serdecznie pozdrawiam wszystkich miłośników Macierzy na wychodźstwie

April 26th, 2009 at 4:39 am

Ja doprawdy nie mam nic przeciwko temu, żeby każdy kto zechce wierzył we wszystko co mu Rzeczypospolita Polska do wierzenia podaje, bo to przecie troskliwa matka wszystkich swoich dzieci.

Zupełnie nie stawiam nikomu przeszkód aby był przekonany, że nigdy nie będzie miał kłopotów na granicy, bo jedna pani powiedziała, a znajomi potwierdzili. Oczywiściśe w razie kłopotów zawsze można się w Polsce powołać na jedną panią co powiedziała, i komentarze w blogu, i kłopot znika, nieprawdaż?

Niemniej fakty są takie, że obecnie obowiązujące prawo polskie pozwala nie wypuścić z Polski podwójnego obywatela nie posiadającego ważnego paszportu polskiego. Na ‘niepisane instrukcje’ (sic!) dla Straży Granicznej którego prawa ma nie przestrzegać, to naturalnie kto chce, niech liczy, tylko żeby się nie przeliczył. Chciałbym zobaczyć próby powołania się na ‘niepisana instrukcję’ w sytuacji podbramkowej. To zresztą jest w ogóle pomysł jak z Kafki – niepisana instrukcja, nie wiadomo czyja, dla organów państwa, żeby nie przestrzegały jednego takiego własnego prawa…

Fakty są również takie, że od 2003 roku wyrobienie 10-letniego paszportu polskiego trwa w Australii 9 miesięcy (najpowolniejszy paszport na świecie), a już zrobione paszporty idą z Polski do Australii kurierem dyplomatycznym który jeżdzi do Australii raz na kwartał. Przu okazji wyrabiania paszportu należy pokonywac pełny tor przeszkód z umiejsacawianiem aktow małżeństwa i urodzenia dzieci w Polsce, wyrabianiem PESEL etc, a wszystko z osobistym stawiennictwem w Konsulacie otwartym dwie godziny dziennie i atmosferze PRL-owskiego Urzędu Gminnego, kosztem fantastycznej straty czasu i wysokich kosztow. Łagodnie przypominam, że jak kto mieszka w Perthm to ma do konsulatu w Sydney cztery godziny samolotem, a bilet kosztuje tysiąc dolarów. Zwolennicy telefonowania do konsulatu daja za wygraną już po trzech dniach wiszenia na drucie. Powodzenia przy załatwianiu nowego paszportu zwłaszcza życzę osobom, które sie za granicą rozwiodły i ponownie ożeniły, ponieważ według prawa RP są bigamistami – Polska nie uznaje zagranicznych rozwodów – i zanim dostana paszport będą musiały to wszystko odkręcić w Polsce, poprzez znane ze swego wdzięku polskie sądownictwo.

Fakty są takie, że jeśli się komuś wydaje, że “polskiego obywatelstwa mozna sie zrzec piszac prosbe do Prezydenta RP, legitymujac sie waznym polskim paszportem, uiszczajac oplate okolo 300 euro” to niech najpierw przeczyta uważnie *** Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 14 marca 2000 r. w sprawie szczegółowego trybu postępowania w sprawach o nadanie lub wyrażenie zgody na zrzeczenie się obywatelstwa polskiego oraz wzorów zaświadczeń i wniosków. (Dz.U. nr 18 z 2000 r. poz. 231)*** a potem jeszcze uważniej

http://staryw.blogspot.com/2007/11/polegy-na-waach.html

gdzie opisałem jak to wygląda w praktyce (nie mylić z teorią)..

Serdecznie pozdrawiam wszystkich miłośników Macierzy na wychodźstwie.

Possibly related posts: (semi-automatically generated)

Dezinformacja Polonii

A teraz analiza kłamstwa…

Autor: starywiarus
Pomijając już, że posel Giertych pominął milczeniem kwestię obywateli
kanadyjskich i australijskich, którzy nie mogą otrzymać wiz polskich do swoich
legalnie posiadanych paszportow Kanady i Australii, pan poseł również
strategicznie zaniedbał dodać opisu magicznego dokumentu
rzekomo “liberalizującego” polskie przepisy paszportowe.

Opis taki powinien brzmieć:

“Gwarancje bezpieczeństwa granicznego dla Polonii opierają się na dokumencie,
którego nikt na razie nie widział na oczy, mianowicie na starej instrukcji byłego
wiceministra spraw wewnętrznych byłego rządu Jerzego Buzka, Piotra Stachańczyka,
dla ówczesnego komendanta Straży Granicznej. Dokładna zawartość dokumentu jest
nieznana, wiadomo tylko, że ma on jakoby instruować Straż Graniczną, by jej
funkcjonariusze selektywnie zaprzestali przestrzegania prawa polskiego. Nieznane
są ewentualne tajne załączniki i późniejsze instrukcje dla Straży Granicznej.
Instrukcja byłego wiceministra byłego rządu naturalnie w żadnym stopniu nie wiąże
obecnego rządu.”

Czytaj dalej…

Wizy do US

“Konsekwencją polskich ułomności 1-3 są powszechne w Polsce próby wiązania problemu zniesienia wiz z zaangazowaniem Polski w Iraku , Jugosławii, Afganistanie. Z bezkrytycznym poparciem polityki USA wobec Europy, wobec Izraela, wobec Rosji. Nawet z zakupem kosztownych a zawodnych f16…
Takie mrzonki to przejaw polskiego prostactwa i opóźnienia cywilizacyjnego.
Czytaj dalej…

WC

“Cejrowski narzeka, że liczba państw do których Polacy mogą jeździć bez wiz zmalała, po naszym wejściu do Unii Europejskiej. Hmmm… Ciekawe jakie to kraje wprowadziły ostatnio wobec Polski obowiązek wizowy? Bo w tak lubianej przez Cejrowskiego Ameryce, zarówno tej Połnocnej jak i Południowej, wiza – od pierwszego maja – będzie nam potrzebna już tylko do Stanów Zjednoczonych, Gujany i Surinamu. I do żadnych innych państw. Bo Kanada wizy już zniosła, a Kolumbia zrobi to za kilka dni.”
Cejrowski kłamie:
Cejrowski kłamie: “Gość: Stanislaw Tyminski, 64.201.63.246
2008/04/22 05:02:28
Calkowicie sie zgadzam z komentowanym tekstem. Mam podobne doswiadczenie z Cejrowskim po obejrzeniu jego programu o miescie Iquitos w Peru, gdzie kiedys zylem 3 lata i zainwestowalem tam duze pieniadze w roznorodne projekty. Bylem w szoku ze ktos taki jak Cejrowski moze tak przeklamywac prawde ze jego klamstwa staja sie wiarygodne. Kiedy do niego napisalem protest w tej sprawie to mnie przepraszal ale co z tego kiedy jego potworne klamstwa poszly w swiat przez TV aby oglupic miliony ludzi. Po tym doswiadczeniu nabralem przekonania ze Cejrowski jest psychopata. ktory nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich akcji poniewaz nie posiada ani moralnosci ani nie ma zadnych skrupulow, jesli komus robi krzywde. Byc moze robi to z desperacji o kase ale na jedno wychodzi – klamstwo jest klamstwem.”

Wojciech Wierzejski Blog – Onet.pl Blog:

Odp. (1)Otóż sprawa ta bynajmniej nie jest „prywatną sprawą Cejrowskiego”. Sprawa ta dotyczy obowiązków obywatelskich i przez to dotyczy nas wszystkich, bo wyrzeczenie się zobowiązań przez jednego – w większym stopniu automatycznie obciąża innych. Ktoś bezkarnie deklaruje: ja już płacił nie będę na instytucje, które zapewniają bezpieczeństwo mojemu narodowi. Wówczas inni muszą płacić więcej. A kto zwróci koszty bezpłatnej edukacji pana C.? Taki liberał, to może wyliczy, ile zawdzięcza Państwu i zwróci łaskawie? A korzystanie przez wiele lat (bezpłatne) z dóbr kultury? Itp.

(2)Owszem, wielu polityków zdradza swoją ojczyznę. Ale chyba nie wszyscy? Każdy z nas ma obowiązek interesowania się polityką i zaangażowania, na ile może, w politykę. Czy Pan angażuje się w politykę, czy stoi z boku obojętnie? Jeśli się Pan angażuje, to czy zalicza się Pan sam do tej grupy polityków, którzy zdradzają, czy do jakiejś innej?

(3)Ja nie likwiduję mojego Państwa. Przeciwnie – robiłem wszystko, co w mojej mocy, by tę „likwidację” powstrzymać. I tej mojej działalności ponoszę do dziś konsekwencje. Proszę nie wrzucać wszystkich do jednego worka, to nie tylko krzywdzące i niesprawiedliwe, ale bardzo głupie i szkodliwe – zacieranie różnic, by prawda nie mogła się ujawnić jest de facto działaniem w interesie wrogów Polski.

(4)Deklarowanie, że się w przyszłości zrzeknie obywatelstwa – nie ważne dla jakich powodów – jest kompromitacją i moralną dyskwalifikacją, odbierającą Panu prawo do krytykowania kogokolwiek w Polsce za cokolwiek.

(5)Ja także nie mam zamiaru być uzależniony od tych decyzji, o których Pan pisze. Ale co innego sprzeciw sumienia wobec tych decyzji, przeciwdziałanie im czynne i aktywne, organizowanie sprzeciwu społecznego, a co innego dezercja z posterunku. Tej ostatniej nigdy nie pochwalę.

» Ingres nowego metropolity, Wałęsa wygwizdany

RSS