I HAVE A DREAM

Rok 2010.

Inauguracja prezydentury Radosława Sikorskiego. Sala Namiestnikowska. Cierpliwa kolejka dyplomatów z gratulacjami.

Siwowłosy ambasador brytyjski, absolwent tego samego college uniwersytetu oksfordzkiego co nowo wybrany Prezydent RP, jest wyraźnie wniebowzięty. Chwila rozmowy. Obaj panowie czują się swobodnie. Uścisk dłoni.

Ambasador wyciąga spod pachy skórzany folder i wręcza prezydentowi. Prezydent, nieco zaintrygowany tym odchyleniem od protokołu, zagląda do środka. Oczy zaczynają mu wychodzić z orbit, czerwienieje, blednie, chce coś powiedzieć, nie może, wali się nieprzytomny na ziemię.

Pandemonium. BOR-owcy z bronią automatyczną odganiają dyplomatów kolbami Uzi od nieprzytomnego prezydenta. Dwóch drabów wykręca ręce brytyjskiemu ambasadorowi, trzeci krzyczy „coś zrobił Radkowi, ty angielska świnio?!” zapominając w pośpiechu, że niedawno mianowany ambasador nie włada językiem polskim. Biegiem wpada zespół pomocy medycznej z noszami i defibrylatorem.

Od strony dziennikarzy i fotografów bezustanna łuna świateł i setki błysków fleszy. Ktoś z kamerą na ramieniu z nadludzkim opanowaniem szepcze do mikrofonu „Atlanta Network Control – break, break – Flash event, I repeat, Flash event – Go live on my mark: five, four, three, two, one, mark!”

Trzeci sekretarz do spraw kulturalnych ambasady brytyjskiej pozbawia trzech BOR-owców przytomości sposobem wyuczonym w SAS i dyskretnie wyprowadza szefa z sali. Pandemonium narasta. Posłowie obecni na inauguracji zaczynają z niejasnego powodu śpiewać „Rotę”.

Na dole, w samochodzie, Leski z Warzechą pośpiesznie wertują skórzany folder, który w zamieszaniu ktoś kopnął pod ścianę.

W środku nowiutki brytyjski paszport dyplomatyczny na nazwisko Radoslaw Sikorski. Date and place of birth: 23 Feb 1963, Bydgoszcz, Poland. Nationality: British. Dołączony adres gratulacyjny na karcie z przepięknego pergaminu. Pierwsze słowa: „Never in the history of our two nations…”. Podpis: „Elizabeth R”.

Warzesze oczy zaczynaja wychodzić na wierzch, jak parę minut przedtem Sikorskiemu. Z trudem łapiąc oddech odwraca się do Leskiego: „Ty, on się jednak nie zrzekł?”

Leski: „Mówiłem i jemu, i tobie, że odesłanie brytyjskiego paszportu nie wystarczy. Obaj kazaliście mi się wynosić do diabła.”

komentarze (11)
W Temacie Maci – wtemaciemaci.salon24.pl

Przyłącz się do dyskusji i dodaj Swój własny komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s