Abstrahując

„tajemniczy.don-pedro napisał: Ufff, przebrnalem przez Pana wyklad. Musze przyznac, ze dosc ciekawy i pouczajacy. Mam jednak nadzieje, ze pozwoli mi Pan ustosunkowac sie do paru kwestii:

**************** Naturalnie. Wal pan! ****************

) Abstrahując już nawet od tego, że jakiekolwiek dorzeczne „monitorowanie ) działalności i miejsca pobytu” nawet tylko około jednego miliona osób, jakie ) opuściły były PRL w okresie „Wielkiej Ucieczki” (1980-1985), to najczystsze ) science-fiction, ciężko byłoby w XXI-wiecznym, demokratycznym państwie ) członkowskim UE zmontować w całkowitej tajemnicy przed światem replikę NRD- ) owskiego Stasi, tylko większą i z globalnym zasięgiem.

ale przyzna Pan, ze jest to marzenie ‚Wielkiego Brata’, bolszewikow i ich pogrobowcow, chopakow obecnie rzadzacych Polska. Nie mozna zatem tego wykluczyc.

**************** Marzenia, jak ptaki, szybują po niebie. Jak nie pada. A jak pada, to nie szybują. ****************

) Nie mówiąc o tym, że „monitorowanie” pełnoprawnych obywateli Stanów ) Zjednoczonych na terytorium USA, obywateli kanadyjskich w Kanadzie czy ) australijskich w Australii to wedle tamtejszych praw szpiegostwo.

Oj, za przeproszeniem, nie wydaje mi sie. Gdyby tak bylo, ze mozna by pozwac do sadu za zadanie ‚umiejscowienia w Polsce’ aktow stanu cywilnego, to Polska nie opedzilaby sie od procesow, a pewnikiem Pan bylby jednym z pierwszych.

**************** Ja oczywiście nie mam na myśli umiejscowiania aktów stanu cywilnego, to jest dokuczliwe i upierdliwe głupstwo, ale stosunkowo małego kalibru (zresztą ta procedura, jak pan sam i inni słusznie wytknęli, prawdopodobnie nie przetrwa poza początek członkostwa Unii, jako sprzeczna z fundamentalnymi zasadami acquis). Jeżeli Polska będzie się upierać, to z czasem rzeczywiście nie opędzi sie od procesów, ale na razie nie o to chodzi.

Mam na myśli co innego – wspomniane przez pana „monitorowanie miejsca pobytu i działalności”. Proszę sie nie poddawać propagandzie, w myśl której Polonia tylko zrywa azbest na dachach w Nowym Jorku. Między naturalizowanymi obywatelami pochodzenia polskiego USA, Kanady, Australii i innych krajów są pracownicy wojska, administracji państwowej, dyplomacji, przemysłu zbrojeniowego, lotniczego, hi-tech IT etc. Niezdrowe zainteresowanie dyplomatów RP takimi osobami, oraz gromadzenie i przetwarzanie ich danych osobowych przez polskie placówki konsularne, wyczerpuje amerykańską, kanadyjską i australijską definicję szpiegostwa. Ditto życzenie Warszawy, by przy zrzekaniu się obywatelstwa polskiego postawić jej do dyspozycji szczegółowy życiorys. Każdy pracujący na Zachodzie z dostępem do informacji objętej tajemnicą państową wie, w jaki sposób należy zawiadomić organa bezpieczeństwa państwa, jeżeli obca ambasada, czyli przedstawicielstwo RP, chce od niego, by napisał dla nich życiorys.

A jeśli komuś w Warszawie sie wydaje, że sojuszników można szpiegować bezkarnie, bo to przecież tylko takie figle pomiędzy przyjaciółmi, to polecam casus Jonathana Pollarda, odsiadującego w USA dożywocie za szpiegostwo na rzecz Izraela. ****************

taak, rzeczywiscie cos jest w tej liscie… od razu przypomnialy mi sie lata PRL… wtedy tak wlasnie bylo, ze wladza wiedziala wszystko lepiej, niz „obywatel”. wszystko staje sie jasne, jesli pamietamy, kto teraz rzadzi…

**************** It ain’t necessarily so… Z bliżej nieokreślonych powodów, początek przykręcania śruby Polonii przypada na drugą połowę kadencji rządu Jerzego Buzka.

Szczegół: głównym architektem ultra-restrykcyjnych przepisów w projekcie rządowym ustawy o obywatelstwie polskim, jaką próbował przeprowadzić przez Sejm rząd Buzka (druk sejmowy III kadencji nr 1408), a prawdopodobnie również pomysłodawcą „pułapki paszportowej”, był Piotr Stachańczyk, podówczas wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, dziś prezes Urzędu d/s Repatriacji i Cudzoziemcow.

Wiceminister to jest na ogół stanowisko polityczne, a wiceministrów-polityków na ogół wymienia się na „swoich ludzi” w momencie zmiany rządu, przykladem Radek Sikorski w MSZ. Na ogół, ale nie zawsze.

Istnieje w Polsce ultra-ekskluzywna, fantastycznie wpływowa i bardzo rzadko dyskutowana kasta „mandarynów”, wiceministrów-urzędników, najwyższej klasy profesjonalistów od „interface” polityki z administracją, niezbędnych każdemu aparatowi władzy, pozostających na stanowiskach podsekretarzy stanu w ministerstwach pomimo zmieniajacych sie rządów. Na przykład, Radek Sikorski musiał odejść z MSZ, ale Andrzej Ananicz pozostał na stanowisku. Wiceminister Stachańczyk został mianowany w ostatnich miesiacach kadencji rządu Buzka prezesem nowo utworzonego Urzędu d/s Repatriacji i Cudzoziemców. Ekipa Millera pozostawiła go na tym stanowisku. To mi mówi z dużym prawdopodobieństwem, że Piotr Stachańczyk nie był politykiem AWS, tylko członkiem kasty mandarynów, zaś inicjatywa przykręcenia śruby Polonii to prawdopodobnie nie inicjatywa klasy politycznej, lecz mandarynów klasy urzędniczej, umiejetnie realizujących własną politykę poprzez subtelną grę na fobiach i obsesjach polityków, zawsze i nieodmiennie daleko głupszych od mandarynów. Nie jestem zatem przekonany, czy sytuację obecną mamy do zawdzieczenia ideologicznie usposobionym postkomunistom, czy cichym zawodowcom z MSWiA, oferującym do dyspozycji każdemu kolejnemu rządowi narzędzia przydatne w trzymaniu populacji za twarz. ****************

) Całe przedsięwzięcie z wydawaniem numerów PESEL Polakom zamieszkałym od ) dziesięcioleci za granicą ma tyle samo sensu, ile miałaby próba nakazania ) Polonii świata, aby zarejestrowała swoje telewizory w konsulatach RP i ) płaciła Rzeczypospolitej abonament, na zasadzie, że w Polsce istnieje taki ) rejestracyjno-fiskalny obowiązek.

i tu sie nie zgodze… wydaje mi sie, ze system drukowania paszportu wymaga wlasnie numeru PESEL, ktory jest w nim zakodowany. Problem polega nie na obowiazku posiadania numeru, ile na szybkosci jego nadawania. W obecnych czasach powinna to byc sprawa paru minut…

**************** System drukowania paszportów nie jest odgórnie dany od Boga, tylko zakupiony z przetargu. System jest taki, jaki zaprojektowali projektanci systemów, według założeń przetargu sformułowanych przez mandarynów MSWiA; gdyby dostali inne założenia, to by zaprojektowali inny system. Nie ma żadnej obiektywnej potrzeby, by integrować bazę danych wydanych paszportów z innymi, w tym także tajnymi i półtajnymi państwowymi bazami danych, właśnie przy pomocy numeru PESEL, ponieważ każdy paszport ma własny unikalny numer, który się równie dobrze nadaje jako narzędzie takiej integracji. W paszporcie amerykańskim nie ma SSN (Social Security Number) ani w australijskim TFN (Tax File Number), bo same numery paszportów słuzą za wystarczający identyfikator w systemach informatycznych.

Natomiast wymaganie numeru PESEL przy wydawaniu paszportów polskich osobom zamieszkałym stale za granicą stanowi przejrzystą próbę aktualizacji i integracji danych osobowych w zasobach archiwalnych państwa, przede wszystkim danych dotyczących populacji jaka opuściła Polske w czasie „Wielkiej Ucieczki” (1980-85). Interesujące jest, że podstawa prawna działania systemu PESEL (ustawa o ewidencji ludnosci i dowodach osobistych) nie przewiduje rozciągania systemu ewidencji ludnosci RP terytorium państwa. Wedlug ustawy o ochronie danych, nie mozna domagac sie od nikogo jego danych do innego celu niz przewidziany ustawa, wiec niewykluczone, ze wymaganie PESELu przy wydawaniu paszportow za granica narusza takze i to prawo.

To, co sie obecnie robi przy wydawaniu paszportów Polakom z zagranicy, to „szara strefa” prawna, ocierająca się o działania pozaprawne. Legalność wymagania PESEL przy wydawaniu paszportów za granicą jest nieznana, ponieważ w Polsce brak”

Paszportowy szantaz – Forum dyskusyjne – prywatne | Gazeta.pl

0 komentarzy do “Abstrahując

Przyłącz się do dyskusji i dodaj Swój własny komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s