wyzwanie dla czytaczy

wchodzę i drę ryja

– co to kurna ma być za rozpiździucha?!?

– o cześć joleczko. to są pułapki.

– pułapki?! na kogo? na co? chyba na perfekcyjną panią domu…

– oj na psa. muszę ją złapać na gorącym uczynku, jak sięgnie po książkę lub płytę. wtedy ja ją bęc bęc bambusową pałą i ona zrozumie. zrozumie, że nie wolno gryźć książek i płyt.

– aaa… no tak, jasne. i co?

– i nic. nawet nie spojrzy na pobałaganione książki. widać też woli te uporządkowane. teraz tylko muszę w niej zwalczyć ciągoty do chaosu i będzie dobrze.

– a nie lepiej po prostu sprzątnąć książki na pso-nie-osiągalne półki?

– skąd. życie bez wyzwań traci smak…

via wyzwanie dla czytaczy.

Przyłącz się do dyskusji i dodaj Swój własny komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s