St. Wiarus jest proszony do klawiatury

2009-04-24 @ 07:26 UTC

Przepraszam, że zupełnie nie na temat, bo chcę porozmawiać o pułapce paszportowej, a podejrzewam, że szanse zauważenia komentarza do wpisu sprzed kilku miesięcy są nikłe. Nie obrażę się za ewentualne skasowanie tego komentarza i przeniesienie tej dyskusji w inne miejsce.
Jako emigrantka z krótkim, 3-letnim stażem zainteresowałam się kwestiami administracyjnymi, znalazłam materiały o pułapce paszportowej na Wychodźtwie i Obczyznie, przeraziłam się, oburzyłam i zrelacjonowałam sprawę, wydającą się zasługiwać na nagłośnienie, na swoim blogu ( http://blog.pasnik.pl/?p=258 ). Czytelnicy-emigranci napisali jednak w komentarzach, że nie ma co histeryzować, że jeździli do Polski na obcych paszportach (pozostając obywatelami polskimi), że przedłużali sobie ważność paszportu i nie było tak źle. Jestem zafrasowana tą różnicą opinii i chcę dotrzeć do prawdy. Czy kwestia jest nadal aktualna, od czego może zależeć egzekwowanie lub nie przepisów pozwalających na “pułapkę”, ile jest znanych przypadków uwięzienia w kraju, czy w czasach UE i Schengen rzeczywiście można zostać skutecznie uwięzionym w PL przez polskie władze? Będę wdzięczna za rozwinięcie tematu i opinię na temat przyczyn różnic w doświadczeniach.

1 komentarz do “St. Wiarus jest proszony do klawiatury

  1. Ja doprawdy nie mam nic przeciwko temu, żeby każdy kto zechce wierzył we wszystko co mu Rzeczypospolita Polska do wierzenia podaje, bo to przecie troskliwa matka wszystkich swoich dzieci.

    Zupełnie nie stawiam nikomu przeszkód aby był przekonany, że nigdy nie będzie miał kłopotów na granicy, bo jedna pani powiedziała, a znajomi potwierdzili. Oczywiściśe w razie kłopotów zawsze można się w Polsce powołać na jedną panią co powiedziała, i komentarze w blogu, i kłopot znika, nieprawdaż?

    Niemniej fakty są takie, że obecnie obowiązujące prawo polskie pozwala nie wypuścić z Polski podwójnego obywatela nie posiadającego ważnego paszportu polskiego. Na ‚niepisane instrukcje’ (sic!) dla Straży Granicznej którego prawa ma nie przestrzegać, to naturalnie kto chce, niech liczy, tylko żeby się nie przeliczył. Chciałbym zobaczyć próby powołania się na ‚niepisana instrukcję’ w sytuacji podbramkowej. To zresztą jest w ogóle pomysł jak z Kafki – niepisana instrukcja, nie wiadomo czyja, dla organów państwa, żeby nie przestrzegały jednego takiego własnego prawa…

    Fakty są również takie, że od 2003 roku wyrobienie 10-letniego paszportu polskiego trwa w Australii 9 miesięcy (najpowolniejszy paszport na świecie), a już zrobione paszporty idą z Polski do Australii kurierem dyplomatycznym który jeżdzi do Australii raz na kwartał. Przu okazji wyrabiania paszportu należy pokonywac pełny tor przeszkód z umiejscawianiem aktow małżeństwa i urodzenia dzieci w Polsce, wyrabianiem PESEL etc, a wszystko z osobistym stawiennictwem w Konsulacie otwartym dwie godziny dziennie i atmosferze PRL-owskiego Urzędu Gminnego, kosztem fantastycznej straty czasu i wysokich kosztow.

    Łagodnie przypominam, że jak kto mieszka w Perth, to ma do konsulatu w Sydney cztery godziny samolotem, a bilet kosztuje tysiąc dolarów. Zwolennicy telefonowania do konsulatu daja za wygraną już po trzech dniach wiszenia na drucie. Powodzenia przy załatwianiu nowego paszportu zwłaszcza życzę osobom, które sie za granicą rozwiodły i ponownie ożeniły, ponieważ według prawa RP są bigamistami – Polska nie uznaje zagranicznych rozwodów – i zanim dostana paszport będą musiały to wszystko odkręcić w Polsce, poprzez znane ze swego wdzięku polskie sądownictwo.

    Fakty są takie, że jeśli się komuś wydaje, że „polskiego obywatelstwa mozna sie zrzec piszac prosbe do Prezydenta RP, legitymujac sie waznym polskim paszportem, uiszczajac oplate okolo 300 euro” to niech najpierw przeczyta uważnie *** Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 14 marca 2000 r. w sprawie szczegółowego trybu postępowania w sprawach o nadanie lub wyrażenie zgody na zrzeczenie się obywatelstwa polskiego oraz wzorów zaświadczeń i wniosków. (Dz.U. nr 18 z 2000 r. poz. 231)*** a potem jeszcze uważniej

    http://staryw.blogspot.com/2007/11/polegy-na-waach.html

    gdzie opisałem jak to wygląda w praktyce (nie mylić z teorią).

    Serdecznie pozdrawiam wszystkich miłośników Macierzy na wychodźstwie

    Lubię

Przyłącz się do dyskusji i dodaj Swój własny komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s