Jugendamt

Czy nikt z mieszkajacych w Niemczech, a zabierajacych glos w tych sprawach Polakow (bo od tych mieszkajacych w Polsce nie mozna tej wiedzy wymagac) nie zwrocil uwagi na fakt, ze pan K. moze kontaktowac sie z dziecmi TYLKO w obecnosci urzednika Jugendamtu. Dla osob nie znajacych niemieckiego prawa rodzinnego: w razie orzeczenia rozwodu kwestie opieki nad dziecmi pozostawia sie w pierwszej kolejnosci w gestii rodzicow. Jesli ci nie moga sie porozumiec (i tylko wtedy) sad przyznaje prawo do opieki jednemu z rodzicow, z drugim ustala czestotliwosc i czas spotkan – bez obecnosci urzednika! Nie inaczej jest zreszta w Polsce. Dopiero jesli istnieje podejrzenie, ze kontakt z rodzicem moze zagrazac dobru dziecka, sad (nie Jugendamt!) decyduje o tym, ze kontakty moga odbywac sie tylko pod kontrola urzednika. To, ze takie zagrozenie czesto nie istnieje, to inna sprawa. To jak latwo matki „walczace” we wlasnym mniemaniu o dziecko siegaja po bron – zarzut molestowania seksualnego lub przemocy domowej wie kazdy, kto ma troche doswiadczenia w sprawach rozwodowych. Ale jesli matce uda sie udowodnic takie lub jakiekolwiek inne zagrozenie ze strony ojca, sad ma obowiazek chronic dzieci, a urzednik jest o wykonywania decyzji sadu. Sad, rowniez niemiecki, nie ingeruje jezykowo, ani w jakikolwiek inny sposob w kontakty rodzic dziecko, jesli nie ma ku tej ingerencji powodow. Jezyk polski nie jest i nigdy nie bedzie tu powodem ingerencji, tylko czynnikiem ktory utrudnia urzednikowi wykonywanie obowiazkow. Tak wiec reasumujac: U podstaw relacji pana Kraszewskiego z dzieckiem musialo byc cos (lub tez to „cos” udalo sie jego zonie przed sadem wykazac), co dalo sadowi do orzeczenia, ze pan K nie moze widywac swego dziecka bez nadzoru, jak wiekszosc rozwiedzionych rodzicow, w tym rowniez Polakow w Niemczech. A jeżeli żona z dzieckiem ukrywa się przed nim, to jego trzeba ścigać albo leczyć, a nie ją. I to znaczy, że on klamie. Radze zamiast poniecanic sie stereotypami i grozic widmen germanizacji polskich dzieci, zapoznac sie ze rzeczywistoscia, w tym prawna, w NIemczech. Wszystkich zaniepokojonym stanem polskosci niemieckiej Polonii moge uspokoic: przynajmniej jej wykszalcona i jedoczesnie doskonale zasymilowana czesc ma sie swietnie, ich dzieci tez. Moja corka, obywatelka Niemiec i pol-krwi Niemka ogladala dzis na dobranoc Misia Uszatka a w wannie spiewala „Kaczke Dziwaczke”. I oczywiscie rozmawia ze swoja mama wylacznie po polsku. I nie sadze, zeby sie jakikolwiek Jugendamt kiedykolwiek tym interesowal.

via Czy to początek końca bezprawia Jugendamtow? – Miroslaw Kraszewski: „Aktynologia.Nie dajmy sie OSZWABIC” – Salon24.

Przyłącz się do dyskusji i dodaj Swój własny komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s