Dzisiejsze komentarze SW

Szkoda, że salon nie przewidział na te komentarze RSSu. Tak czy siak nie wiadomo, kiedy można wylecieć z s24 za użycie słówka „palanty” – lepiej więc chyba przezornie i z kronikarskiego obowiązku odnotowywać – tym bardziej, iż s24 nie wpuszcza samego siebie na Technorati, gdyż jest ezinem a nie żadnym tam jakimś blogowiskiem. Kto nie wierzy, niech sobie zajrzy do wiki pod hasło czasopisma internetowe.

  • 2009-09-24 17:00

    @ tad9

    „… mnie też zastanawia, że ten telefon Kuronia działał… Czy aby dzwoniąc tam nie można było mieć pewności, że informacje dostaną nie tylko zachodni dziennikarze, ale i tutejsi funkcjonariusze?”

    Ależ naturalnie. KOR uczył rownież nie bać się. Mnie osobiście pozwoliło to zejść z konformistycznego płotu pomiędzy przyzwoitością a kurewstwem, na którym w PRL siedziało wiele osób. Co prawda pośrednio też spowodowało, że potem znalazlem się na emigracji, ale nie żałuję.

    Anna Mieszczanek: Ciągłość

  • 2009-09-23 16:46

    p. gw1990 – pan lekcji nie odrobił

    Pan powtarza na temat sprawy Tysiąc v. Poland propagandowe dyrdymały.
    Proszę się najpierw zapozanć z orzeczeniem ETPC (Tysiac v. Poland, 5410/03).

    Dlaczego Trybunał orzekł tak, jak orzekł, najzwięźlej podał maltański sędzia Giovanni Bonello, dołączając do orzeczenia swoje osobne, osobiste objaśnienie, zapewne po to, by tacy jak pan nie wkładali mu w usta intencji szerszych niż te, które sędzia Bonello miał na myśli. Sędzia Bonello napisał:

    1. W tej sprawie, Trybunał nie zajmował się abstrakcyjną kwestią prawa do aborcji jako takiego, ani kwestią fundamentalnego prawa do aborcji, czającego się gdzieś w półcieniu na peryferiach konwencji.

    2. Decyzja Trybunału w tej sprawie dotyczyła kraju, który prawnie dopuszcza aborcję w pewnych specyficznych sytuacjach, określonych na podstawie stanu faktycznego. Jedyne, o czym miał zadecydować Trybunał, to czy w razie sprzeczności opinii (pomiędzy ciężarną a lekarzami, lub pomiędzy samymi lekarzami) w przedmiocie spełnienia lub niespełnienia warunków dopuszczających legalną aborcję, istniały efektywne mechanizmy rozstrzygnięcia tej kwestii.

    —–

    Trybunał w Strasbourgu orzekł, że Polska naruszyła w przypadku pani A.T. artykuł 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (gwarantujący poszanowanie życia prywatnego) w taki sposób, że w polskim prawie nie było, choć powinna być, procedury umożliwiającej formalne rozstrzyganie sporu pomiedzy ciężarną a lekarzem, lub arbitraż różnic opinii pomiędzy lekarzami, na temat dopuszczalności lub niedopuszczalności aborcji, a wszystko to w skali czasowej, umożliwiającej podjęcie decyzji za lub przeciw, zanim na decyzję o aborcji będzie za późno.

    I to wszystko. Nagtomiast to, że pani T. uzyskała rzekomo 39000 euro odszkodowania za niemożliwość zabicia swojego dziecka, to, pan wybaczy, ale wyjątkowo wulgarna bdzura. pani T. uzyskała odszkodowanie za techniczną nieadekwatność polskiego prawa do sytuacji w jakiej się znalazła i za popełnikone w tens sposób przez Polskę naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

    Zob.
    http://wtemaciemaci.salon24.pl/16912,pan-jan-grylicki-polemista
    Pan Jan Grylicki, polemista – Stary Wiarus: „W Temacie Maci” – Salon24

    gw1990: Smutny wyrok

  • 2009-09-23 14:28

    @ pan gw1990 – kwestia formalna

    Ja naturalnie rozumiem, że pan wyraża swoja opinię, z która ja ani nikt inny zgadzać się nie musi. Ale proszę wykonać pewien eksperyment myślowy, stawiając się w hipotetycznej sytuacji:

    .”..siwowłosy docent, chluba polskiej onkologii, prosi siadać, i mówi panu, że ma już wyniki pańskich badań, ale wiadomości są niestety złe – z przykrością zmuszony jest zawiadomić pana, że bóje jąder na jakie uskarżał się pan od jakiegoś czasu to choroba nowotworowa, mianowicie nasieniaki obu jąder.

    Jeśli chce pan żyć, mówi docent, konieczna jest natychmiastowa bilateralna orchiektomia, jeszcze w tym tygodniu. „Co to jest bilateralna orchiektomia?” pyta pan. Docent chwilę milczy, potem mówi z widoczną przykrością: „kastracja chirurgiczna, usunięcie obu jąder…”

    „Ależ ja i żona staramy sie właśnie spłodzić nasze pierwsze dziecko!” woła pan z przerażeniem. „Jak pan uwaza” odpowiada docent. „W tej fazie panskiej choroby, wyjątkolwo agresywnej, pańskie ryzyko przerzutów na inne narządy podwaja się co siedem dni. Jeżeli nastąpi rozsiew nowotworu, panskie szanse na dożycie pierwszych urodzin tego dziecka, które ma pan zamiar zrobić, wynoszą około pięć procent. Proszę do mnie zadzwonić, kiedy pan zdecyduje. Proszę nie zwlekać”.

    Co pan robi wtedy, panie gw1990?
    Nota bene, czy 1990 to pański rok urodzenia?

    gw1990: Smutny wyrok

  • 2009-09-23 14:03

    @ Pan gw1990 – w sprawie formalnej…

    „Otóż największą wartość dla mnie mają kobiety odważne, dla których wartość życia nienarodzonego i swojego dziecka jest najważniejsza. Niekiedy mają wybór już podczas zabiegu – albo żyć będę ja albo owoc mojej miłości. I te wielkie kobiety, pomimo tego, że stoją w obliczu własnej śmierci, pomimo ogromnej bojaźni, wybierają życie dziecka. Nie chcę generalizować i wmawiać, że tak mają postępować wszystkie kobiety w takiej sytuacji.”

    ———–

    Ja w sprawie formalnej.

    Czy mógłby się pan wstrzymać z ocenianiem wartości życia kobiety do czasu, kiedy ewentualnie zostanie pan kobietą? Bo ja mam wrażenie, że bedąc mężczyzną, pan być może nie ma pełnego wglądu w kwestię co i dlaczego wybierają kobiety. Z biologicznej konieczności, pan zna sprawy, że się tak wyrażę, ginekologiczno-położnicze w najlepszym razie ze słyszenia.

    Panu się dość łatwo i płynnie moralizuje na temat dylematów życia i śmierci w warunkach stuprocentowego komfortu psychicznego, płynącego ze stuprocentowej pewności, że pan osobiście przed takim dylematem nigdy nie stanie, ponieważ nie zajdzie pan w ciążę. Czy myślał pan może kiedyś o wstąpieniu do stanu duchownego? Myślę że dobrze czułby się pan uprawiając hipokryzję zawodowo…

    gw1990: Smutny wyrok

  • 2009-09-23 13:39

    @ p. Quest

    Uprawniona do głosowania w amerykańskich wyborach prezydenckich Polonia to są obywatele amerykańscy, którzy będą się kierować w wyborach za 5 lat swoim własnym zdaniem na temat interesu narodowego USA, a nie wrażeniem, jakie Obama na kimś zrobił albo nie zrobił na drugim końcu świata. Bóg panu zapłać za troskę, ale obywatele amerykańscy dotąd jakoś sobie ze swoją demokracja poradzili, to i dalej sobie poradzą.

    W najobszerniejszym skrócie myślowym – na kogo mają głosować we własnym kraju obywatele USA, w tym obywatele pochodzenia polskiego, to nie jest pański zasrany interes i nie pan będzie ich głosami kręcił. Pan, tak samo jak teraz, po prostu grzecznie przystosuje się we właściwym czasie do konsekwencji zmiany rządu w USA. A jak to jest dla pana nie do przyjęcia, to proszę kandydować do ZBiR-a.

    Liberte!: Małgorzata Jastrzębska: „Rezygnacja z tarczy antyrakietowej”.

  • 2009-09-23 13:18

    @ p Krysztopa – rysować pan może umie, ale w sprawie F-16 pan pieprzy

    „W kwestii F-16, bez przesady, po prostu nam jakiś demobil sprzedali za gruba kasę”

    ———–

    Polskie F-16C (jednomiejscowe) i F-16D (dwumiejscowe) Model 52M+ nie tylko były fabryycznie nowe, ale specjalnie wyprodukowanbe na zamówienie Polski. To są za drogie rzeczy, żeby je produkować ‚na magazyn’, serię samolotów produkuje sie po otrzymaniu zamówienia. Model 52M+ był najnowszy jaki był do wzięcia w chwili skladania zamówienia.

    Zawodność lub niezawodność podzespołów tak skomplikowanego produktu jak myśliwec odrzutowy czwartej generacji, optymalne utrzymywanie jednostki takich myśliwcow na chodzie oraz optymalny zestaw części zamiennych jakie należy w tym celu razem z nimi kupić, to są rzeczy które wykwalifikowani inżynierowie lotnictwa studiują 3-4 lata na studiach podyplomowych w USA. Pan ładnie rysuje, ale na technologii lotniczej raczej sie pan nie zna…

    Nota bene, nie wiem czy pan zna taki pikantny szczegół, że te F-16C i D w Krzesinach to jest jedyna jednostka lotnicza NATO na wschód od Odry technicznie zdolna do przeprowadzenia skutecznego nalotu na Moskwę?

    Cezary Krysztopa: Sami najlepiej o swoje tyłki zadbamy.

  • 2009-09-22 15:44

    @ p, krysztopa

    1. Jak to sie dzieje, że F-16 latają w składzie sił powietrznych 25 krajów, a tylko Polacy bezustannie mędzą, że się im one podobno bezustannie psują? Czy tutaj chodzi o „g… chłopu nie zegarek”, czy też jak się kupował samolot, to nikomu nie przyszło do głowy, że oprócz samych samolotów jako takich trzeba jeszcze do nich kupić wyposażenie do ich obsługi i wyszkolić kadrę, co może kosztować drugie tyle?

    2. Czy pan orientuje sie choćby z dokladnością do trzech rzędow wielkości, ile kosztowałoby stworzenie w Polsce całych nieistniejących w niej gałęzi technologii, by wlasnym sumptem zbudować system obrony plot „Albośmy To Jacy Tacy”? Rownie dobrze mógłby się pan domagać polskiego programu kosmicznego z wlasnymi rakietami nośnymi. Takich pieniędzy, jakie byłyby na to potrzebne, w Polsce nigdy nie było, nie ma i nie bedzie.

    Cezary Krysztopa: Sami najlepiej o swoje tyłki zadbamy.

1 komentarz do “Dzisiejsze komentarze SW

Przyłącz się do dyskusji i dodaj Swój własny komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s